🍀A gdyby tak… odpuścić ratowanie przez wyręczanie

with Brak komentarzy
Photo by Tanaphong Toochinda on Unsplash

Mamo:
– ile razy zrobiłaś coś za dziecko z intencją pomocy?
– ile razy podawałaś dziecku chusteczkę, gdy wydawało Ci się, że ma zapchany nos?
– ile razy zawiązałaś dziecku buty, gdy sądziłaś, że samo męczy się ze sznurowaniem?
– ile razy rozpinałaś dziecku kurtkę, bo chciałaś mu pomóc szybciej przebrać się w szatni?

Opowiem Ci krótką historię o tym, jak moja sześciolatka zauważyła to, co dla mnie stało się niewidzialne wśród codziennej rutyny.

Jedziemy z młodszą córką samochodem. Ja za kierownicą, zaś A. za mną w foteliku. Słyszę, jak pociąga nosem, jakby w środku trąbiło stado słoni. Pytam więc:
– Chcesz chusteczkę?
– Nie!!!
Dostaję bardzo wyraźną odpowiedź. Mimo tego brnę dalej w rodzicielskie pouczanie:
– Wystarczy powiedzieć spokojnie „Nie, dziękuję”.

W tym momencie zdaję sobie sprawę, że chyba obudziłam gada. Czuję, że jesteśmy dosłownie o krok od awantury. Milknę.
Dzieć mój jednak nie milknie. Bierze głęboki wdech i wypuszcza powietrze tak, że niemal czuję je na plecach. Spodziewam się… sama nie wiem, czego. Na pewno nie tego, co usłyszałam.
– Mamo, nie musisz się mnie za każdym razem pytać. Jak będę chciała chusteczkę, to o nią poproszę.

Ratuję, podtykam, wyręczam

Moja sześciolatka zauważyła to, że kolejny raz usiłuję:

  • ratować ją przez wyręczanie, bo wydaje mi się, że lepiej wiem, czego ona potrzebuje,
  • podtykam jej pod nos gotowe rozwiązanie zamiast pozwolić jej samej zdecydować, co robić
  • odbieram jej możliwość uczenia się przez doświadczanie.

A gdyby tak zamiast tego:
🧡stwarzać przestrzeń do praktykowania codziennych czynności –
bez pośpiechu, z cierpliwością i ciekawością
🧡pozwolić, by dziecko sprawdziło, jaki efekt mają jego decyzje i wybory – przyglądając się dziecięcym pomysłom na rozwiązania różnych sytuacji
🧡zauważać, jaki wysiłek dziecko podejmuje ucząc się nowych umiejętności – wspierać w staraniach, próbach i wyciąganiu wniosków
🧡i cieszyć się, że dziecko może poczuć, jakie jest kompetentne i jak wiele samo potrafi

Z taką myślą dojechałam do domu. I postanowieniem, że będę uważniej i z ciekawością obserwować, jak dziecko me odkrywa świat po swojemu.


Ten wpis Cię zainspirował? Podziel się z innymi i polub Moc Relacji – Darina Asiedu na Facebook’u i Instagramie

Ten wpis jest dla Ciebie wartościowy? Podziel się z innymi